SaaS ("oprogramowanie jako usługa") – „klient otrzymuje konkretne, potrzebne mu funkcjonalności i oprogramowanie. Korzysta z takiego oprogramowania, jakiego potrzebuje. Nie interesuje go ani sprzęt, ani środowisko pracy. Ma jedynie zapewniony dostęp do konkretnych, funkcjonalnych narzędzi – niekoniecznie połączonych ze sobą jednolitym interfejsem. Programy działają na serwerze dostawcy. Klient nie jest zmuszony nabywać licencji na nie. Płaci jedynie za każdorazowe ich użycie, a dostęp do nich uzyskuje na żądanie. Model SaaS zakłada najczęściej cykliczne opłaty (abonament) za dostęp do programu, staje się to dla użytkownika stałym wydatkiem, a nie jednorazowym w momencie zakupu. Z punktu widzenia dostawcy SaaS zapewnia lepszą ochronę jego własności intelektualnej, producent może we własnym zakresie udostępniać swoją aplikację, lub przekazać to zadanie wyspecjalizowanej firmie”
CaaS ("komunikacja jako usługa") – „usługodawca zapewnia platformę pod telekomunikacyjne środowisko pracy” Czyli zlecamy usługę stworzenia i wynajmu zunifikowanego systemu mail, chat, fax itp.
Z podstawowych definicji modeli to byłoby na tyle. Generalnie „kwestią czasu jest dojście do szczytu wirtualizacji – przeniesienia całego oprogramowania (wraz z systemem operacyjnym) na serwer, a u użytkownika instalacja cienkiego klienta, mającego tylko interfejsy komunikacji z obsługującą go osobą. Taki cienki klient przy szybkich łączach internetowych mógłby się łączyć z serwerem nie będącym w sieci lokalnej, ale umiejscowionym gdziekolwiek na świecie. To prowadzi do dodatkowej funkcjonalności SaaS – DaaS (ang.: Desktop as a Service). W takim modelu użytkownik kupowałby od usługodawcy, hostowaną przez niego, maszynę wirtualną, w pełni spersonalizowaną i posiadającą dokładnie taką specyfikację, jakiej oczekuje.
wtorek, 29 marca 2011
poniedziałek, 28 marca 2011
Modele Cloud Computing cz. 1.
Kontynuując. Są różne typy usług „w chmurze”. Począwszy od wspomnianej wcześniej kolokacji poprzez wynajem oprogramowania i usług, do przeniesienia całego systemu operacyjnego włącznie. Fachowo nazywają się: IaaS, PaaS, SaaS, CaaS. W powyższych skrótach, końcówki –"aaS" oznaczają „as a Service” czyli „jako usługa”. Teraz odpowiednio I – oznacza Infrastructure, P – Platform, S- Software, C –Communications.
IaaS ("infrastruktura jako usługa") – „model polegający na dostarczaniu klientowi infrastruktury informatycznej czyli sprzętu, oprogramowania oraz serwisowania. Klient wykupuje na przykład konkretną liczbę serwerów, przestrzeni dyskowej, lub określony zasób pamięci i mocy obliczeniowej. Nie oznacza to jednak, że sprzęt fizycznie zostanie zainstalowany w siedzibie klienta. w tym modelu zdarza się, że klient dostarcza usługodawcy własne oprogramowanie do zainstalowania na wynajmowanym sprzęcie.
Początkowym rozwiązaniem typu IaaS było wynajmowanie u dostawców usług serwerów dedykowanych. Aktualnie, dzięki wirtualizacji, najczęściej są to maszyny wirtualne. W starszym przypadku (dedykowany serwer) klient płaci za określony sprzęt (jako pudełko). W wypadku nowszym (wirtualne maszyny) klient płaci za faktycznie zużytą moc serwerów. W ten sposób działa m.in. chmura Amazon EC2.”
PaaS ( "platforma jako usługa") – ”sprzedaż gotowego, często dostosowanego do potrzeb użytkownika, kompletu aplikacji. Nie wiąże się z koniecznością zakupu sprzętu ani instalacją oprogramowania. Wszystkie potrzebne programy znajdują się na serwerach dostawcy. Klient po swojej stronie ma dostęp do interfejsu (na ogół w postaci ujednoliconego środowiska pracy) poprzez program – klienta, np. przeglądarkę internetową. W tym modelu usługi najczęściej dostępne są dla użytkownika z dowolnego połączonego z Internetem komputera.
W tym przypadku, klient nie troszczy się o system operacyjny (w tym jego utrzymanie, zarządzanie, patchowanie) a zajmuje się się pisaniem aplikacji i ich utrzymaniem. Aplikacje może użytkować sam lub sprzedawać je jako usługi. Przykładem takiej platformy jest jedna z usług dostępnych w ramach Azure Services Platform - Windows Azure, rozwijanej przez Microsoft. Podobny rodzaj chmury oferuje również Google, chociaż w porównaniu do platformy Azure, zakres i możliwości są mniejsze. W wypadku PaaS rozliczamy się za zużycie zasobów (czas procesora, miejsce na dysku, liczbę zapytań czy transfer danych)”
Opis kolejnych, razem następnym.
IaaS ("infrastruktura jako usługa") – „model polegający na dostarczaniu klientowi infrastruktury informatycznej czyli sprzętu, oprogramowania oraz serwisowania. Klient wykupuje na przykład konkretną liczbę serwerów, przestrzeni dyskowej, lub określony zasób pamięci i mocy obliczeniowej. Nie oznacza to jednak, że sprzęt fizycznie zostanie zainstalowany w siedzibie klienta. w tym modelu zdarza się, że klient dostarcza usługodawcy własne oprogramowanie do zainstalowania na wynajmowanym sprzęcie.
Początkowym rozwiązaniem typu IaaS było wynajmowanie u dostawców usług serwerów dedykowanych. Aktualnie, dzięki wirtualizacji, najczęściej są to maszyny wirtualne. W starszym przypadku (dedykowany serwer) klient płaci za określony sprzęt (jako pudełko). W wypadku nowszym (wirtualne maszyny) klient płaci za faktycznie zużytą moc serwerów. W ten sposób działa m.in. chmura Amazon EC2.”
PaaS ( "platforma jako usługa") – ”sprzedaż gotowego, często dostosowanego do potrzeb użytkownika, kompletu aplikacji. Nie wiąże się z koniecznością zakupu sprzętu ani instalacją oprogramowania. Wszystkie potrzebne programy znajdują się na serwerach dostawcy. Klient po swojej stronie ma dostęp do interfejsu (na ogół w postaci ujednoliconego środowiska pracy) poprzez program – klienta, np. przeglądarkę internetową. W tym modelu usługi najczęściej dostępne są dla użytkownika z dowolnego połączonego z Internetem komputera.
W tym przypadku, klient nie troszczy się o system operacyjny (w tym jego utrzymanie, zarządzanie, patchowanie) a zajmuje się się pisaniem aplikacji i ich utrzymaniem. Aplikacje może użytkować sam lub sprzedawać je jako usługi. Przykładem takiej platformy jest jedna z usług dostępnych w ramach Azure Services Platform - Windows Azure, rozwijanej przez Microsoft. Podobny rodzaj chmury oferuje również Google, chociaż w porównaniu do platformy Azure, zakres i możliwości są mniejsze. W wypadku PaaS rozliczamy się za zużycie zasobów (czas procesora, miejsce na dysku, liczbę zapytań czy transfer danych)”
Opis kolejnych, razem następnym.
poniedziałek, 21 marca 2011
The beginnings...
Poprzednio pisałem o wyzwaniach jakie stoją przed działem IT w dużej firmie. Zakończyłem na tym, że managerowie poszukują nowych rozwiązań pozwalających na redukcję kosztów. Oprócz aspektu ekonomicznego, drugim motywem może być chęć skupienia się na kluczowej działalności przedsiębiorstwa. Wtedy wszystkie możliwe do wyeksportowania poboczne procesy, zleca się do wykonania zewnętrznym firmom. Jest to tak zwany outsourcing. Jeśli chodzi o dział IT jednym z najprostszych przykładów outsourcingu jest kolokacja. „Polega ona na wynajęciu pomieszczenia serwerowni, prądu, klimatyzacji i dostępu do Internetu. Pozostałe składniki – sprzęt, zabezpieczenia (firewall, czy load balancery), system operacyjny, oprogramowanie i aplikacje opłaca firma korzystająca. Jest to zatem opłata za użyczenie miejsca w serwerowni” (z Wiki;)
I właśnie kolokacja jest jednym z najprostszych przykładów usług w chmurze.
Co to są te usługi w chmurze? Wrzucę definicję z Wiki a potem może ją skomentuję.
Cloud computing (ang. "przetwarzanie w chmurze, chmury obliczeniowe") – model przetwarzania oparty na użytkowaniu usług dostarczonych przez zewnętrzne organizacje. Funkcjonalność jest tu rozumiana jako usługa (dająca wartość dodaną użytkownikowi) oferowana przez dane oprogramowanie (oraz konieczną infrastrukturę). Oznacza to eliminację konieczności zakupu licencji czy konieczności instalowania i administracji oprogramowaniem. Konsument płaci za użytkowanie określonej usługi, np. za możliwość korzystania z arkusza kalkulacyjnego. Nie zakupuje sprzętu ani oprogramowania. Generalnie nie ma co komentować. Jak widać, idea jest bardzo prosta. Po co kupować oprogramowanie, odpowiedni sprzęt utrzymywać kadrę, pilnować licencji itd. Jeżeli chcę skorzystać z jakiegoś oprogramowania to płacę za jego użycie i nie martwię się pozostałymi problemami, których przykłady wymieniłem w poprzednim wpisie.
I właśnie kolokacja jest jednym z najprostszych przykładów usług w chmurze.
Co to są te usługi w chmurze? Wrzucę definicję z Wiki a potem może ją skomentuję.
Cloud computing (ang. "przetwarzanie w chmurze, chmury obliczeniowe") – model przetwarzania oparty na użytkowaniu usług dostarczonych przez zewnętrzne organizacje. Funkcjonalność jest tu rozumiana jako usługa (dająca wartość dodaną użytkownikowi) oferowana przez dane oprogramowanie (oraz konieczną infrastrukturę). Oznacza to eliminację konieczności zakupu licencji czy konieczności instalowania i administracji oprogramowaniem. Konsument płaci za użytkowanie określonej usługi, np. za możliwość korzystania z arkusza kalkulacyjnego. Nie zakupuje sprzętu ani oprogramowania. Generalnie nie ma co komentować. Jak widać, idea jest bardzo prosta. Po co kupować oprogramowanie, odpowiedni sprzęt utrzymywać kadrę, pilnować licencji itd. Jeżeli chcę skorzystać z jakiegoś oprogramowania to płacę za jego użycie i nie martwię się pozostałymi problemami, których przykłady wymieniłem w poprzednim wpisie.
niedziela, 20 marca 2011
Wprowadzenie
Cloud computing , przetwarzanie w chmurze.
Cloud computing wybrałem dlatego, że chciałem kiedyś iść na prezentację tego rozwiązania z firmy IBM, która była u nas na wydziale. Niestety nie udało mi się. Więc teraz „przy okazji” poczytam sobie o tym. W miarę czytania wpisy powinny być bardziej merytoryczne. Tymczasem będą wprost proporcjonalne do mojego obecnego stanu wiedzy na ten temat. Czyli w początkowych wpisach nie będę wiedział o czym piszę.
Na dzisiaj widzę to tak. W strukturze większych firm istnieje wydzielony dział IT, odpowiedzialny za informatyczną obsługę przedsiębiorstwa. Ogólnie jego celem jest kompleksowe dostarczanie informatycznego wsparcia przedsiębiorstwa. Począwszy od strony technicznej, czyli zakupu, konfiguracji i zarządzania siecią komputerów/serwerów, poprzez wybór najlepszego oprogramowania wspierającego procesy biznesowe, na bieżącym wsparciu użytkowników kończąc. Każda z tych trzech płaszczyzn, jakby się zagłębiać to może stwarzać wiele problemów, mniej lub bardziej oczywistych. Na przykład od strony hardware, jakbym miał się zastanowić o czym musi pomyśleć taki architekt sieci komputerowej w firmie to pewnie będą to co najmniej takie problemy:
- jakiej mocy obliczeniowej potrzebujemy?
- czy oprogramowanie będzie szybciej działać na wyżej taktowanych procesorach czy na tych z większą pamięcią cache
- czy będzie dużo operacji odczytu/zapisu na dyskach, jakie wybrać?
- czy wbudowane karty graficzne będą w stanie sprostać wymaganiom systemu?
- czy taka obudowa zmieści nam się do biurek w firmie ;) itp….
Znając aktualne potrzeby i systemy w firmie, można sobie odpowiedzieć na te pytania. Ciężko natomiast przewidzieć co będzie za 2-3 lata, bo sprzęt bardzo szybko staje się przestarzały. Jego wymiana i utrzymanie generuje wysokie koszty.
Od strony software jest jeszcze trudniej. W zależności od wielkości przedsiębiorstwa to zagadnienie może nawet wymagać zaangażowania specjalistycznych firm consultingowych. Łatwo można popaść w pułapkę nieodpowiednio dobranego systemu, braku komunikacji między jego starszymi/nowszymi modułami, braku odpowiednich funkcjonalności lub nadmiar niepotrzebnych – są to koszty niewykorzystanych zasobów. Dodatkowo trzeba zarządzać licencjami(niekiedy wieeeelce kosztownymi), wersjami itp… Oprócz tego mamy jeszcze zasoby ludzkie. Informatycy wymagają ciągłych inwestycji. Trzeba ich wysyłać na szkolenia, a technologie szybko się zmieniają.
Dochodzą jeszcze kwestie bezpieczeństwa. Nie tylko danych. Główny serwer korporacji nie może przecież przestać działać z powodu braku prądu… Wymaga to utrzymania odpowiedniej infrastruktury.
Generalnie z punktu widzenia CEO są to koszty, koszty, koszty, a firma musi przynosić zyski, zyski, zyski.
Praktykowanym sposobem na zwiększenie tych zysków jest cięcie kosztów. Taki CEO zastanawia się jakich rozwiązań by tu użyć, żeby było taniej a nie stracić na jakości, a nawet żeby było jeszcze lepiej niż dotychczas. O tym już następnym razem.
Cloud computing wybrałem dlatego, że chciałem kiedyś iść na prezentację tego rozwiązania z firmy IBM, która była u nas na wydziale. Niestety nie udało mi się. Więc teraz „przy okazji” poczytam sobie o tym. W miarę czytania wpisy powinny być bardziej merytoryczne. Tymczasem będą wprost proporcjonalne do mojego obecnego stanu wiedzy na ten temat. Czyli w początkowych wpisach nie będę wiedział o czym piszę.
Na dzisiaj widzę to tak. W strukturze większych firm istnieje wydzielony dział IT, odpowiedzialny za informatyczną obsługę przedsiębiorstwa. Ogólnie jego celem jest kompleksowe dostarczanie informatycznego wsparcia przedsiębiorstwa. Począwszy od strony technicznej, czyli zakupu, konfiguracji i zarządzania siecią komputerów/serwerów, poprzez wybór najlepszego oprogramowania wspierającego procesy biznesowe, na bieżącym wsparciu użytkowników kończąc. Każda z tych trzech płaszczyzn, jakby się zagłębiać to może stwarzać wiele problemów, mniej lub bardziej oczywistych. Na przykład od strony hardware, jakbym miał się zastanowić o czym musi pomyśleć taki architekt sieci komputerowej w firmie to pewnie będą to co najmniej takie problemy:
- jakiej mocy obliczeniowej potrzebujemy?
- czy oprogramowanie będzie szybciej działać na wyżej taktowanych procesorach czy na tych z większą pamięcią cache
- czy będzie dużo operacji odczytu/zapisu na dyskach, jakie wybrać?
- czy wbudowane karty graficzne będą w stanie sprostać wymaganiom systemu?
- czy taka obudowa zmieści nam się do biurek w firmie ;) itp….
Znając aktualne potrzeby i systemy w firmie, można sobie odpowiedzieć na te pytania. Ciężko natomiast przewidzieć co będzie za 2-3 lata, bo sprzęt bardzo szybko staje się przestarzały. Jego wymiana i utrzymanie generuje wysokie koszty.
Od strony software jest jeszcze trudniej. W zależności od wielkości przedsiębiorstwa to zagadnienie może nawet wymagać zaangażowania specjalistycznych firm consultingowych. Łatwo można popaść w pułapkę nieodpowiednio dobranego systemu, braku komunikacji między jego starszymi/nowszymi modułami, braku odpowiednich funkcjonalności lub nadmiar niepotrzebnych – są to koszty niewykorzystanych zasobów. Dodatkowo trzeba zarządzać licencjami(niekiedy wieeeelce kosztownymi), wersjami itp… Oprócz tego mamy jeszcze zasoby ludzkie. Informatycy wymagają ciągłych inwestycji. Trzeba ich wysyłać na szkolenia, a technologie szybko się zmieniają.
Dochodzą jeszcze kwestie bezpieczeństwa. Nie tylko danych. Główny serwer korporacji nie może przecież przestać działać z powodu braku prądu… Wymaga to utrzymania odpowiedniej infrastruktury.
Generalnie z punktu widzenia CEO są to koszty, koszty, koszty, a firma musi przynosić zyski, zyski, zyski.
Praktykowanym sposobem na zwiększenie tych zysków jest cięcie kosztów. Taki CEO zastanawia się jakich rozwiązań by tu użyć, żeby było taniej a nie stracić na jakości, a nawet żeby było jeszcze lepiej niż dotychczas. O tym już następnym razem.
środa, 16 marca 2011
Siemanko
Wpis jest testowy. Nigdy nie prowadziłem bloga. Wyższa konieczność 'skłoniła' mnie do jego założenia. No cóż, nie będę pisał co jadłem na śniadanie, raczej też nie będę fizolował o życiu i spisywał swoich cennych przemyśleń. Tematem przewodnim wpisów będzie: "Cloud computing". Jak na pierwszy wpis to aż nadto. Pozdrowienia dla wszystkich tych co będą musieli to czytać i komentować ażeby dostać 1 pkt. za każdy sensowny merytorycznie komentarz ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
